Przepis na cykorię a la Małgorzata, niejednokrotnie sprawdzony. Dla chętnych 😉

Tym razem w moim nie-kulinarnym blogu będzie o cykorii. Nie cykorze. O tymże wkrótce, pewnie przy okazji latania. Bo latam jak na sraczkę. Taki tam cytat z rodzicielki. 

IMG_7432

No więc tak zwanym tytułem wstępu, bo przecież wstęp jakiś być musi, a potem rozwinięcie i zakończenie, jak Bóg przykazał i jak uczono mnie w szkole. Może ktoś zastanawiał się dlaczego opatruję zamieszczane tu przepisy metką „dla chętnych”? Otóż rzeczona fraza, słyszana wielokroć w szole podstawowej  (tak, nadal pamietam!) utkwiła mi na wieki wieków we wszystkich istotach mego mózgu. Nie mam pojęcia czy nadal proceder ten jest uprawiany i czy nauczyciele mało przekonującym głosem zachęcają strwożone dziatki do wykonywania nadprogramowych zadań, nie tylko matematycznych. No więc ja jako typowy leniwiec – zodiakalny lew rodzony w niedzielę, nie zawsze miałam ochotę na to co nieobowiązkowe. Kto by sobie zaprzątał głowę zadaniami dla chętnych podczas gdy drzewa nawoływały do wspinaczki a chłopaki do podwórkowej wojny na owoce dzikiej róży. Byłam dobra, czasem nawet bardzo lecz nigdy wybitna. No i wciąż w sprawach kuchennych, ale nie tylko, nad poziomy nie wylatuję. 

Nie to co Małgorzata! Ta, to chyba w kuchni poczęta i urodzona (pardon Państwo Rodzice). A już na pewno w czepku kucharskim. Jesooo jak ja zazdraszczam kobicie umiejętności, polotu i zorganizowania!!!

No więc dziś wrzucam przepis wyżej wymienionej. Z moją hiszpańską modyfikacją. Przepis łatwy (!), lekki i przyjemny. Który tu w Hiszpanii niejednokrotnie robił furorę na składkowych imprezach lub proszonych obiadach. Więc niech się niesie dalej w świat!

Właściwie nie wiem skąd przyjaciółka wytrząsnęła rzeczony przepis, a zapytać zapomniałam. Uznajmy więc, że źródłem jest sama Małgorzata De z Paryża. Aktualnie od ponad ćwierćwiecza. Ale pierwotnie z Lublina.  Oczywiście! 

Nie pamiętam czy już wspominałam, że posiadam dwie Małgorzaty mojego życia. Drugą jest Małgorzata A. z Londynu, wcześniej z okolic Lublina (to chyba jasne), ochrzczona przez me poTomki „Gośką z kiosku”. Ta również nieprzeciętna gospodyni domowa. Przysłowiowy motor w tyłku. Ale o tem potem.

A skoro już jesteśmy przy dziewczynach mojego życia to mam na składzie jeszcze: trzy Joanny, z tym że tak naprawdę jedna z nich to Katarzyna. No więc dwie Katarzyny i dwie Anny i Agnieszkę i Magdę i Simonę i Satomi i Susanę, Dorotę i Marlenę, dwie Moniki,  Edytę i Teresę a nawet Kaję, Wiesiulę oraz Ewę. A także Irinę i Nataszę. Przyjaciółki prawie jak rodzina. Mam nadzieję, że żadnej nie pominęłam. Zaznaczam jeszcze, że kolejność totalnie przypadkowa.

Wracając do sedna sprawy oto PRZEPIS NA CYKORIĘ, który Małgorzata De wysłała mi przed laty. Tekst oryginalny 😉

Kupujesz cykorie, najlepiej młode, cienkie.Na każdą plaster szynki (idealna byłaby polska mocno wędzona lub zwykla plastrowana na wagę), ser gruyere lub ostatecznie parmezan albo jakiś inny twardy. Na sos: śmietana 7% , łyżka masła solonego i przyprawy tj. czosnek, pieprz biały, sól, gałka muszkatołowa. Kładziesz plaster szynki, posypujesz lekko serem i zawijasz w to cykorie, układasz do naczynia żaroodpornego. Polewasz sosem i następne pięterko. Znowu sos i posypujesz resztą sera. Do piekarnika na 45 min i mniiiiaaaaammmm 🙂 🙂 🙂

Proste? Proste! W sam raz dla mnie. Cha cha cha! Ależ ja tu wcale nie o cza-czy 😉 Uwierzcie, danie super łatwe a proporcje nie mają tu zbyt wielkiego znaczenia. Wszystko wedle uznania.

 

 

Podsumowując. Do wykonania potrawy potrzebujemy:

Cykorie (ilość dowolna)

Szynkę (ilość plasterków zależy od ilości cykorii)

Ser żółty (starty na dowolnych oczkach tarki)

Śmietanę 7% (a jest taka w Polsce?)

Masło solone (łyżka)

Czosnek (przeciśnięty przez praskę, ja uwielbiam więc zawsze dużo)

Pieprz biały, gałka muszkatołowasól do smaku.

Sos, którym polewamy owe urocze pięterka należy lekko podgrzać na małym ogniu, ciągle mieszając aż do rozpuszczenia masła i połączenia wszystkich składników.

I jeszcze drobna uwaga, Małgorzata wszystko piecze w 180 stopniach. Swoje życie też czasem o tyle obraca. Pewnie dostanę op…dol 😉

 

 

Moja hiszpańska wersja oparta jest na najtańszej (bo droższą grzech zapiekać!) szynce serrano (jamón serrano) i jakimkolwiek serze pleśniowym dodanym do sosu lub bezpośrednio na zawinięte w szynkę cykorie. Ponieważ owe produkty są dość słone same w sobie, używam masła niesolonego i nie dodaję soli. Zresztą ja prawie w ogóle nie solę, Ludwiczek zabronił. Tak kocha 😉 A co do śmietany, Hiszpanie kwaśnej nie mają, więc kupuję zwykle creme fraiche nie bacząc na procenty. 

 

 

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Kolejna wskazówka. Szynkę serrano należy wyjąć z lodówki na jakieś pół godziny przed obróbką. Łatwiej wtedy rozdzielalać plasterki. Bo nie posądzam aby ktoś z Was był na tyle odważny aby kupić cały giczoł i z chirurgiczną wręcz precyzją krajać plasterki. Ciężka to robota. Ale jak głosi jedna z moich życiowych dewiz „nigdy nie mów nigdy!”.

IMG_2697

Ale nigdy przenigdy szynki serrano (jamón serrano) nie należy mylić z włoską szynką parmeńską. Hiszpański foch gwarantowany! Toż to jakby porównać Real Madrid z Tenerifą FC, krzyczy Ludwiczek. Może innym razem rozbiorę temat na czynniki pierwsze. 

Na pocieszenie dodam tylko, że czarne świnki, z których robi się tę pyszną szynkę, żyją sobie w przestrzennych, trawiastych i zadrzewionych  zagrodach  zajadając się żołędziami. 

IMG_2698

Hmmm…. Myślę, że na upartego możnaby wykombinować wegetariańską wersję przepisu. Ale wegańskiej to już chyba nie.

No to smacznego! 

*niestety małgorzatowa wersja dania została zjedzona w błyskawicznym tempie i ni jak nie dało się zrobić zdjęcia.

 

 

 

 

 

 

Jedna myśl na temat “Przepis na cykorię a la Małgorzata, niejednokrotnie sprawdzony. Dla chętnych 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s